Na co zwracać uwagę przy doborze tarczy do cięcia?

autor:

Zakupy

W świecie naukowym od lat trwa fanatyczna debata na temat szkodliwości związków obejmujących korund. Ten minerał znalazł od dłuższego czasu szerokie wykorzystanie w przemyśle budowniczym oraz mechanicznym. Jego twardość i wielka wytrzymałość na ścieranie czynią go znamienitym materiałem do umacniania tarcz ściernych oraz hamulcowych.

Zachwalając te właściwości zapomniano zbadać, czy prócz tego nie zawiera on wrogich związków. Badacze z nowojorskiego laboratorium zbadali korund wybitnie wnikliwie i ogłosili wyniki swoich odkryć. Często okazuje się, że prócz cech, jakie doceniono już uprzednio, innymi słowy twardość oraz mała ścieralność, korund ma atrybuty rakotwórcze. Do badań zastosowano tarcze, sprzyjające do przecinania i wiercenia. Obłożone są one oczywiście korundem oraz w takiej postaci wolno najczęściej go ujrzeć. Wyniki badań pokazały blisko stukrotne przekroczenie akceptowalnych norm, w zakresie obecności połączeń rakotwórczych. Korund w powiązaniu ze spoiwem, to naturalnie dzięki któremu trzyma się on przestrzeni tarczy, zmienia się w kancerogenny związek chemiczny. Przy jego długotrwałym wdychaniu można zachorować na nowotwór płuc.

Niewątpliwie takie wyniki spotkały się z wielgachnym echem oraz licznymi protestami, przede wszystkim firm produkujących wspomniane tarcze czy też inne akcesoria z dodatkiem korundu. Od razu zakwestionowano ważność takich badań i sposobu, w jaki je przeprowadzono. Producenci wskazują, że dzisiejsze, współczesne tarcze do cięcia drewna nie zawierają już pechowego kleju. Zastąpiono go nowoczesnym oraz co istotniejsze, obojętnym dla naszego zdrowia spoiwem, na bazie silikonu. Odpowiedzią badaczy z amerykańskiego środowiska badawczego jest zarzut, iż to naturalnie starsze i rakotwórcze kleje znajdują się w przeważającej części osiągalnych do sprzedaży tarcz. Dzisiejsze spoiwa są dopiero od dwóch miesięcy w sklepach, w takim razie pozbycie się starych zapasów potrwa ponad rok. Oblicza się, że wskutek nowotworów o jakich była mowa, odeszło już ponad dwa tysiące ludzi na całym globie, a kolejne dziesięć tysięcy na niego choruje lub nie ma pojęcia o zagrożeniu. Kwestia będzie miała pewnie swój finał w sądzie, bowiem żadna figura nie zamierza zmienić własnego stanowiska.

Dodaj komentarz